czwartek, 10 stycznia 2019

Błękitny dym


Nocny pożar rodzinnej pizzerii zmienił życie małej Reenie. Podpalacz trafił do więzienia, ale dziewczynka, zafascynowana ogniem, na zawsze związała z żywiołem swoje życie: po kilkunastu latach została policjantką w wydziale podpaleń w Baltimore. Od pewnego czasu w mieście zaczynają mnożyć się pożary, giną ludzie, śmiertelne niebezpieczeństwo zaczyna też grozić Reenie i jej ukochanemu. Kto jest sprawcą tragicznych płomieni i dlaczego? Opowieść o kobiecie, która w imię miłości pokonała strach, by przeciwstawić się szaleńcowi, terroryzującemu jej najbliższych.

Jest wiele rodzajów książek. Jedne wzruszają inne wzbudzają sensacje i podniecenie, jeszcze inne wywołują niepokój, radość czy smutek.
Nora Roberts w swoich powieściach wywołuje wiele różnych emocji. W historii "Błękitnego dymu" można znaleźć kilka wątków. Przede wszystkim wątek kryminalny, w tym wypadku regularne pożary w okolicy i groźby wobec jednej z funkcjonariuszek. Drugi to wątek miłosny, który dotyczy głównej bohaterki. Możemy także, dostrzec wątek rodzinny, w których są ukazane piękne relacje między osobami.


Nie wyobrażam sobie tej pozycji bez całej tej włoskiej rodziny. Świetnie tu pasują i stanowią podwaliny tej książki. Chętnie bym się znalazła w takim gronie pełnym życia i energii. Rodzina to podstawa, której należy się trzymać. Nie zawsze jest słodko i kolorowo, ale gdy jest źle zawsze można liczyć na ich pomoc.

Moja przerwa od Nory Roberts jednak nie trwała tak długo, jak sobie zaplanowałam. Nie kupowałam ostatnio nowych książek, więc powoli uszczuplam swój zapas nieprzeczytanych pozycji w mojej prywatnej biblioteczce. Stąd tak szybki powrót do tej autorki. I na samym wstępie muszę wam powiedzieć że miło się rozczarowałam. Spodziewałam się czegoś podobnego do wcześniejszych pozycji z którymi miałam styczność. Ta jednak była zdecydowanie lepsza.

Tak naprawdę to wszystkie książki tej autorki są dobrze opracowane. Przykłada ona dużą uwagę do szczegółów, które sprawiają, że otwierając je zatracamy się w stworzonym świecie bez reszty. Realizm to jej domena przodująca w tego typu literaturze. Dotyczy on w takiej samej mierze otoczenia i sytuacji, jak i samych bohaterów.

No i ta dedykacja: "Dla mojego Kolesia Stolarza". Dla tych, którzy nie wiedzą, drugi (i obecny) mąż Nory Roberts jest właśnie stolarzem. Poznali się, gdy zamówiła u niego półki na książki:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz